niedziela, 30 grudnia 2012

Chapter 3.

Cześć tu Jagoda i Sandra. ;3

bhgbhsbghgbhfbgh 236 wyświetleń <3 Kochamy was ; ** chciałybyśmy serdecznie wam za to podziękować, czytajcie , udostępniajcie i wgl miłego czytania :D 

p.s. będziemy bardzo wdzięczne jeśli skomentujecie, bo dla was to tylko 10 sekund a dla nas tydzień radości. prosimyyyy, jeśli czytasz, zostaw coś po sobie. xx 

 

Miley.
Idąc w stronę drzwi przypomniałam sobie, z jakim zamiarem szłam do niego.
- A i za pół godziny mamy się spotkać w salonie, żeby omówić co będziemy dzisiaj robić.

- Okej.
Wchodząc do salonu zauważyłam, że rodzice się ubierają.
- Idziecie gdzieś ? - zapytałam.
- Tak, idziemy ze znajomymi na obiad. Zachowujcie się. W komodzie koło telewizora zostawiliśmy wam trochę kasy na obiad.
- Dobra.

Kiedy wszyscy zebraliśmy się w wyznaczonym czasie Rose zaczęła nasze ' posiedzenie '.
- A więc.. - zaczęła. - Jakie pomysły na spędzenie dzisiejszego dnia?

- Idziemy coś zjeść. - zaproponował wiecznie głodny Niall.
- Ty wiecznie byś tylko jadł. - żartobliwie skarciła go Sally.
Zerknął na nią krzywym spojrzeniem, dziewczynie od razu zniknął uśmiech z twarzy.


Sally.
 O co mu chodzi? Przecież nic złego nie zrobiłam.. Odkąd tu przyjechaliśmy ciągle atmosfera między nami jest napięta. Zauważyłam nawet, że nie całuje mnie tak jak kiedyś, z tym wielkim uczuciem i zaangażowaniem, jakby od niechcenia, z łaski. To już nie ten sam Niall. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Rose popędziła jak szalona drąc się przy tym :
- Otworze! Otworze! Otworze!

Po chwili usłyszeliśmy donośny pisk dziewcząt. Hałas rozniósł się na cały dom i obudził mojego psa, którego mógłbyś wynieść i wrzucić do wody, a on by nawet nie wiedział. Można też było usłyszeć szalejącego po klatce chomika.
- Fado do nogi ! - uspokajałam mojego labradora. Mimo młodego wieku był bardzo posłuszny nie tylko mi, ale i moim przyjaciołom, ze względu na przywiązanie. 
Do salonu wtargnęła Rose ciągnąc za sobą dziewczyne o płomienistoczerwonych włosach uplecionych w długi warkocz sięgający końca pleców.
- Nicole! - krzyknęła Miley po czym rzuciła się na długo nie widzianą przyjaciółkę. Dziewczyna odwzajemniła przytulasa z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Oo, świetnie.. - burknął Loczek. 
- Spadaj Harry, nie przyszłam do Ciebie - nie musiał długo czekać na odpowiedź. Na twarzy Harry'ego pojawił się grymas niezadowolenia. Postanowił się już nie odzywać. <zgaszony!>
Gdy już wszyscy się przywitali, zapytałam przybysza czy chcę się czegoś napić.
-A chętnie - odpowiedziała z lekkim uśmieszkiem pod nosem.
-Tam jest kuchnia - zaśmiałam się pokazując palcem drogę.
-Wal się, więcej tu nie przyjdę, dzięki za gościnę 
- Gość w dom, Bóg w dom - odpowiedziałam patrząc się na mojego chłopaka.
- Cukier do szafy - parsknął Harry.
Irlandczyk siedział zagapiony w okno. 
Na całym tym "planowaniu" minęły nam dwie godziny. Nawet nie spostrzegliśmy się kiedy ten czas zleciał.

Harry. 
Sally jest taką niesamowitą osobą, uwielbiam jej żarty, zawsze wie co powiedzieć, jeszcze nigdy nikt jej nie zgasił, jest mistrzynią ciętej riposty. A jej uśmiech powala na kolana..
Boże, co się ze mną dzieje.. Harry ocknij się, ona jest z Niallem. Nie możesz tak myśleć o tej dziewczynie. Nic tu po mnie...
- Idę się przewietrzyć. - Rzuciłem do zgromadzonych wychodząc na taras.

Miley.
Co się dzieje z tym chłopakiem..? Muszę się zaraz dowiedzieć.
- Zaraz wracam. - oznajmiłam kumplom i ruszyłam za Hazzą.
- Co tam? - odezwałam się do przyjaciela z uśmiechem na twarzy zamykając drzwi od tarasu.
- Nie wiem co robić.. - ciężko westchnął i wlepił wzrok w niebo.
- Dobrze wiesz że możesz mi wszystko powiedzieć.
- Wiem Miley, ale boję się bo sam nie wiem co o tym myśleć.. Strasznie głupia rzecz i nie mam pojęcia czy dam radę się z tym uporać.
- Może jakbyś wprowadził mnie w temat mogłabym Ci pomóc. - nie dawałam za wygraną.
- Widzisz.. Chodzi o to... że... no.. y... ja...- ciągnął Harry.
- No wyduś to wreszcie z siebie! - podniosłam głos na chłopaka. Ten spojrzał na mnie przestraszonym wzrokiem.- Wybacz za uniesienie.
- Nic się nie stało. - ponownie zaczął patrzeć w górę.
- To powiesz o co chodzi?
- Bo... no wiesz no...
- Czyżby serce bezuczuciowego podrywacza w końcu zaczęło bić?
- Mało powiedziane, gwałci mi płuco! - zaśmiał się.
- Na myśl o kim?
- To może Ci się wydawać głupie, ale odkąd tu przyjechaliśmy nie mogę przestać myśleć o Sally.
- Wiem co czujesz..- ściszyłam głos i spojrzałam na swoje nogi zataczające kółka.
- Jak to..? (nie pijemy dziś XD?) - zielonooki brunet spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
Siedziałam koło niego  nie mogąc wydusić słowa . Nagle usłyszałam pytanie:
- Czyżby Niall? - powiedział nieśmiało
- Skąd wiesz? - odwróciłam głowę w jego stronę
- Nie było ciężko zgadnąć, codziennie was obserwuję i widzę jak na niego patrzysz ..
- Nie mów nikomu, zwłaszcza Sally. Proszę Cię ! - wlepiłam w niego wzrok czekając na odpowiedź
- Przysięgam - uśmiechnął się chłopak
- Na mały palec ? - odwzajemniłam czynność wystawiając rękę w kierunku Harry'ego
- Na mały palec - spletliśmy kończyny, po czym mocno się uścisnęliśmy i wróciliśmy do środka, do reszty znajomych. 
Podczas naszej nieobecności przyjaciele wymyślili wypad na miasto. Zjedliśmy "mały" obiad i poszlajaliśmy się po okolicy. Wróciliśmy późno do domu, lecz naszych rodzicieli dalej nie było. Korzystając z obecności Nicole postanowiliśmy zagrać w alko-chińczyka. W połowie gry, gdy już nie było litra wódki, zakończyliśmy zabawę w obawie o powrót rodziców. Ze względu, że dawno nie widziana przyjaciółka mieszka na drugim końcu ulicy, poszliśmy ją odprowadzić i przy okazji się dotleniliśmy i wywietrzyliśmy niemiły zapach alkoholu, aby rodzice nic nie podejrzewali. (ta, bo na pewno nie zauważą brakującego litra czystej xd). Po powrocie do domu, wszyscy poszli do swoich pokoi. Wzięłam szybki prysznic, położyłam się na moim łóżku i zatonęłam w ramionach Morfeusza.

 

chciałam wam oznajmić, że moja współpracownica jest nienormalna XD

podczas wymyślania monologu Hazzy dopowiedziała krótkie, aczkolwiek sensowne zdanie "Ruchałbym jak dzika kuna w agreście" . Sami ją oceniajcie . pozdrowionka . Sandra.:*

Specjalne pozdrowienia dla naszej fanki Moniki XD <3 ; **

 Z racji, iż w tym roku nie dodamy więcej postów chciałybyśmy życzyć wszystkim szczęśliwego Nowego Roku, udanego sylwestra i oby kolejny rok był jeszcze lepszy od tego. :) W skrócie napierdolcie się jak świnie! XD <3 / S&J.


2 komentarze:

  1. Czuje się wyróżniona XD dzięki <3 :D
    Rozdział jak zwykle boski *.* xD
    Czekam na następny :DD
    -M.

    OdpowiedzUsuń