niedziela, 3 lutego 2013

Chapter 5.

 Tak, mamy kolejny rozdział :) Mamy nadzieje że wam się spodoba. Proszę komentujcie. Dla was jest to parę sekund, a nas to naprawdę motywuje do dalszej pracy. Nie zanudzamy już dalej i życzymy miłego czytania :) xx / S&J.


Niall.
12.08.2012r.
Rano wstałem dość wcześnie, moja dziewczyna jeszcze spała, więc postanowiłem pójść do kuchni i przygotować śniadanie dla mnie i dla niej. Zrobiłem cały talerz tostów z nutellą w kształcie serca, takie jak lubiła Sally. a do tego dzbanek kakałka. Kiedy zeszła na dół była bardzo zdziwiona, że tak wcześnie wstałem. Zwykle spałem do obiadu. Zasiadła do stołu i zaczęła 'wsuwać' ulubione danie. Nim się obejrzałem, talerz był pusty i pozostały na nim same okruszki.
- O czym wczoraj wieczorem chciałaś pogadać z Rose? - zacząłem ją wypytywać.
- Co .. Wczoraj .. A nie pamiętam. - po jej oczach spostrzegłem, że coś przede mną ukrywa.
- Myślałem, że nie mamy przed sobą tajemnic. A po twoich oczach ewidentnie widać, że masz mętlik w głowie. - wybuchłem, a po moim głosie można było wyczuć zdenerwowanie.
- Niall, sam zapewnię zauważyłeś, że nam się nie układa. Chciałam wyżalić się Rose, co leży mi na sercu. Jest przecież moją przyjaciółką.
- A ja jestem twoim chłopakiem, lepiej żebyś ze mną to omówiła, razem byśmy coś wymyślili. Ale w pokoju wspomniałaś coś o Harrym. O co chodzi? - teraz to na prawdę mnie zdenerwowała.
- No wiesz .. - zaczęła kręcić, ale udało jej się uniknąć dalszej sprzeczki. Z opresji wybawiła ją Rose.

Sally. 

Całę szczęście, że Rose mnie zawołała. Nie chciałam prowadzić dalszej konwersacji. Przynajmniej nie teraz, kiedy jesteśmy na wakacjach. Chcieliśmy wyjechać, odpocząć, a nie się kłócić. Z moich rozmyślań wyrwała mnie przyjaciółka, która też chciała wiedzieć co się dzieje.
- Z czym ty nie możesz wytrzymać. A może raczej z kim? - dopytywała się Rose.
- Może lepiej chodźmy na ogród. Nie chcę żeby ktoś nas słyszał. - wzięłam ją za rękę i pociągnęłam w stronę tylnych drzwi gdzie znajdowała się dość duża przestrzeń, z małą altanką.
- Jesteśmy same, teraz mów o co chodzi, bo zaczynam się niecierpliwić. - kiedy to powiedziała, moje oczy nabrały szklistego połysku. Powoli siadałam na ławce, która znajdowała się za nami.
- No więc może zaczniemy od tego, że Harry zaczyna być kimś więcej niż tylko przyjacielem. Obawiam się, że ja się w nim .. - momentalnie wybuchłam płaczem. Nie mogłam się uspokoić. Co się ze mną dzieje, przecież kocham Nialla. Przynajmniej było tak przez ostatnie 3 lata. W tym momencie Rose przytuliła mnie do siebie, a ja zapłakałam jej ulubioną koszulkę.
- Sally, uspokój się, to nie jest nic strasznego. Ludzie szybko się zakochują, a potem okazuję się, że to nie jest ta właściwa osoba.
- Wiem o tym, ale.. najgorsze jest to, że Harry mnie wczoraj pocałował, a mi się podobało. Nawet wydaje mi się, że całował mnie z większym uczuciem.. 
- Oh, Sally.. Musisz o tym powiedzieć Niallowi, nie możesz go okłamywać..
- Nie! Nigdy! Rose, Niall nie może się dowiedzieć że całowałam się z Harrym! - wykrzyczałam dosyć głośno. Chwilę po wypowiedzeniu tego zdania usłyszałam dźwięk tłuczonego naczynia, gdy się obróciłam ujrzałam Nialla stojącego w drzwiach, a u jego stup drobne kawałki porcelanowej miski oraz rozsypany popcorn.
- Całowałaś się z nim?! - powiedział mocno załamanym głosem.
- Niall, nie! To nie tak jak myślisz! - prędko wstałam z ławki i ruszyłam ku chłopakowi. Niestety nie zdążyłam do niego dobiec, ujrzałam tylko jak zrezygnowany i smutny szybkim krokiem odchodzi w stronę naszego pokoju. Po całym domu rozległ się donośny trzask drzwiami. Spojrzałam na Rose. Siedziała zamurowana, w jednej pozycji wciąż wpatrując się w miejsce, w którym 2 minuty temu stał mój "chłopak". Łzy same napłynęły mi do oczu powoli spływały po moich zarumienionych policzkach. "To nie mogło wydarzyć się na prawdę. Proszę, niech to będzie tylko zły sen." mówiłam sama do siebie w myślach. Usiadłam 'po turecku' na mokrej trawie od porannej rosy i schowałam twarz w dłoniach opierając łokcie o kolana. Nie obchodziło mnie nawet to, że zaraz będę miała całe przemoczone spodenki. W tej chwili liczył się tylko Niall. Kompletnie nie wiedziałam co robić, jak go odzyskać, co mu powiedzieć. W tym momencie byłam zdolna jedynie do głośnego płaczu, niczego więcej. 

Miley. 
Słysząc ten hałas wyjrzałam z pokoju, aby sprawdzić o co chodzi. Przechodząc koło pokoju Nialla i Sally usłyszałam jak ktoś brzdąka na gitarze i cicho podśpiewuje. Przystawiłam ucho do drzwi i wsłuchałam się w rytm. Nie musiałam długo czekać, od razu rozpoznałam melodię.
Well you done done me and you bet I felt it
I tried to be chill but you're so hot that I melted
I fell right through the cracks
Now I'm trying to get back
Before the cool done run out
I'll be giving it my bestest
And nothing is gonna to stop me but divine intervention
~ Jason Mraz - I'm Yours. 
Blondyn zawsze grał na gitarze i śpiewał, kiedy jest smutny. Niepewnie zapukałam do drzwi. Spodziewałam się że chłopak będzie chciał  być sam i zwyczajnie mnie wyprosi.
- Kto tam? - wypowiedział lekko przytłumionym głosem.
- To ja, Miley.
- Proszę, wejdź. - delikatnie otworzyłam drzwi. Mimo moich starań jak na złość zaskrzypiały dosyć głośno. 
- Coś się stało? - zapytałam przyciszonym tonem siadając koło niego na łóżku. Momentalnie w jego niebieskich oczach zebrały się łzy.
- Właśnie dowiedziałem się, że Sally całowała się z Harrym. - odpowiedział powstrzymując się, żeby zaraz nie wybuchnąć płaczem.
- Powiedziała ci to? - spytałam lekko zdziwiona.
- Nie, siedziały z Rose na ogrodzie, chciałem im zrobić niespodziankę i pójść do nich z popcornem. Stałem przed drzwiami, kiedy Sally wykrzyczała, że nie mogę dowiedzieć się, że całowała się z.. nim. - i stało się. Z oczu mojego przyjaciela wypłynął strumień łez. 
- Nie martw się, to pewnie jakieś nieporozumienie. - próbowałam go pocieszyć.
- Ta-ak, na pewno. - wydukał. - Moje życie nie ma sensu, jestem beznadziejny. Chciałbym już to wszystko zakończyć i po prostu umrzeć.
- Nie mów tak! Jesteś wspaniały, nigdy nie spotkałam lepszego faceta, na prawdę Niall, uwierz mi. - przetarłam palcem jego policzek, po którym spływała łza. Spojrzał na mnie, wtuliłam się w jego tors, a on mocno przycisnął mnie do siebie. Jego serce szalało. Kiedy próbowałam wstać, blondyn kategorycznie odmawiał.
- Miley, proszę nie zostawiaj mnie. Jesteś jedyną osobą, z którą chcę w tym momencie być. Tylko Tobie mogę teraz zaufać, proszę. - Moja reakcja kiedy to usłyszałam? W środku czułam jak serce bije mocniej i szybciej. Miałam ochotę wstać i skakać z radości. Jeszcze nigdy nie usłyszałam czegoś tak miłego i to jeszcze od Niego. Na zewnątrz jednak nie dałam tego po sobie poznać. Uśmiechnęłam się i po chwili zastanowienia z powrotem usiadłam na miejsce, gdzie znajdowałam się wcześniej. Nawet nie zorientowałam się kiedy Niall usnął. Tak słodko spał, niestety musiałam go opuścić gdyż mój brzuch domagał się jakiegoś posiłku. Bezszelestnie wyrwałam się z jego objęć i cichym krokiem udałam się w stronę kuchni. Była już późna pora więc sprawnie przyrządziłam sobie płatki z mlekiem i usiadłam do stołu chcąc je skonsumować. Do pomieszczenia wtargnęła Sally, wyglądała dość nieciekawie. Jeszcze chyba nigdy nie widziałam jej tak zmarnowanej. Opuchłe i podkrążone oczy od łez i rozmazany tusz. Miała na sobie znoszone, czarne leginsy i kremową bluzkę z napisem " I ♥ NY ", na której znajdowały się ciemne plamy od tuszu. Uwierzycie? Sally i poplamiona bluzka. Wcześniej nie mogła wyjść z domu gdyby miała na sobie jakąś lekko ubrudzoną część garderoby i musiała ją natychmiast przebrać, w tym momencie jednak nie dbała o swój wygląd. Bardziej przejmowała się tym zajściem z Niallem. Wciąż miała nadzieje że to tylko zły sen, lub jakieś nieporozumienie. Zlustrowałam ją wzrokiem i kontynuowałam jedzenie płatków.

Rose.
25.08.2012r.
Zbliżał się koniec wakacji i początek roku szkolnego. Postanowiliśmy to uczcić i urządzić imprezę. Jako że rodzice już wyjechali nie było z tym problemu. Zaprosiliśmy 'kilku' znajomych. Impreza miała się rozpocząć o 17. Szybko więc zrobiliśmy zakupy w postaci chipsów, piwa i wódki. Goście zaczęli zbierać się od 16:30. Co chwilę ktoś pukał do drzwi i pojawiało się co raz to więcej kompletnie nieznajomych mi osób. W końcu przyszła Nicole z pewnym czarującym brunetem. Dziewczyna miała na sobie krótkie, dżinsowe spodenki i luźną czarną koszulkę z nadrukiem jakiegoś zespołu. Natomiast jej towarzysz ubrany był w niebieską koszulkę i jasne dżinsy.
- Hej, Rose! - uściskała mnie na przywitanie. - Chyba nie obrazisz się, że przyszłam ze znajomym. To jest Liam, Liam poznaj Rose, moja przyjaciółka. - Sądziłam, że przyjdzie z tym całym Louis'em, o którym tyle opowiadała, ale cóż, może miał inne plany, nie wnikam. W sumie ten też był całkiem niezły.
- Witaj ślicznotko. - uścisnął moją dłoń i puścił mi oczko. Nie byłam w stanie nic powiedzieć. Jego piękne brązowe tęczówki po prostu zwalały z nóg.
- Cz-cześć. - odpowiedziałam po chwili zastanowienia i wpatrywania się w jego nieziemskie oczy.
- Ok, chodź Liam, przedstawię Ci resztę. - Nicole chwyciła go za rękę i pociągnęła w stronę salonu, gdzie skupiała się większa część gości, a ja nadal stałam wpatrując się w miejsce, gdzie przed paroma sekundami stał ten seksowny koleś. Nawet nie zauważyłam wciąż powiększającej się liczby gości. Miała być to mała impreza dla znajomych, która przerodziła się w wielką masakrę. Alkohol lał się litrami, po wypiciu 4 piw i litrowej whisky na pięć byłam już ledwo przytomna, nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Chciałam pójść do swojego pokoju ogarnąć trochę wygląd i przebrać się, gdyż na tamtą bluzkę wylałam pół piwa, bo jakaś nieznajoma wpadła na mnie szarpiąc się z jakąś również nieznajomą mi laską. Poszłam do łazienki i przemyłam twarz, potem usiadłam przed lusterkiem i rozczesywałam lekko potargane włosy. Do pokoju przyszedł jakiś chłopak.
- Hej piękna. - powiedział siadając na łóżko.
- Co ty tu robisz i kim wgl. jesteś? - zapytałam nietrzeźwo.
- Wpadłaś mi w oko, skarbie. - spojrzałam na niego ze zdziwieniem i lekko uśmiechnęłam się. Chciałam już wrócić na dół, do reszty gości, ale koleś pociągną mnie za rękę, tak że upadłam na łóżko, a mianowicie na niego i zaczął mnie całować i obmacywać.
- Co ty robisz?! Odbiło Ci?!
- Wiem że tego chcesz, skarbie. - kontynuował czynność. Obezwładnił mnie i powoli zaczął ściągać moje ubranie.
- Hej, przestań! - zaczęłam się wyrywać, ale to nic nie pomagało. Nagle do pokoju wpadł chłopak, ubrany w dżinsy i niebieską bluzkę. Tak, to był Liam.
- Zostaw ją! - krzyknął, szarpnął napastnika i wyrzucił go za drzwi. Jak dobrze, że się tu znalazł.
- Nic Ci nie jest? - podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
- Nie, jest okej, dzięki.. - wydukałam lekko chwiejąc się.
- Na pewno?
- Tak, na pewno. - usiadłam na łóżko i wybuchłam płaczem. Chłopak usiadł koło mnie, obejmując mnie, a ja wtuliłam się w jego tors.
- Hej, nie przejmuj się, nic się nie stało. Nie ma co płakać. - zaczął mnie pocieszać. Jego ciepłe usta lekko musnęły moje rozpalone czoło. To było takie słodkie. Myślałam że zaraz się rozpłynę. Siedzieliśmy w takiej pozycji z 20 minut, nie odzywając się. Spojrzałam zapłakana w jego brązowe oczy. Nie wierzyłam że to się dzieje naprawdę. Czułam się jakbym grała w jakimś filmie, gdzie główną bohaterkę próbowano zgwałcić na jej własnej imprezie, ale dzięki jakiemuś przystojnemu i wysportowanemu chłopakowi nie doszło do tego. Ale nie. To nie jest film, tylko prawdziwe życie, tutaj nie ma happy endów.

10 komentarzy:

  1. Super! :) Biedny Niall, szkoda mi się go zrobiło ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam cię do Liebster Award :)
    Szczegóły u mnie ;D
    A.

    http://one-thing-one-direction-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny dodajcie może opcję "obserwowania", to chętnie zostanę waszym członkiem :)))
    Pozdrawiam ♥
    A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oł maj gat! Boże no weź! Ja nie lubię jak Niall cierpi. Wtedy chce mis ię płakać, a ja nie lubię płakać. ;)
    I fajny pomysł z tą imprezą. Nienawidze tego gościa, który "ten tego" do Rose i w ogóle. DObrze, że Liam przyszedł. Jakby co to informuj o nowych rozdziałach. ;)
    i mam nadzieję, że poczytasz moje wypociny. ;)
    http://i-chaange-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. postaram się informować o każdym następnym rozdziale, mam nadzieje że również się spodobają :)
    oczywiście, już biorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. EJ NO KIEDY NOWY ROZDZIAŁ?!


    Tymczasem u mnie rozdział 5 ♥ wspomniałam o waszym blogu. :D
    http://i-chaange-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nowy rozdział jest w trakcie tworzenia, cierpliwości :D podejrzewam, że jakoś w czwartek powinnam dodać :)

      Usuń
    2. No to jak? Dzisiaj piątek a rozdziału brak! :D
      no weźcie, ja muszę wiedzieć co będzie dalej. :D
      http://i-chaange-my-mind.blogspot.com/

      Usuń
  7. przepraszam, 2 dni neta nie miałam ;c dzisiaj postaram się dokończyć i jutro może wstawię :3

    OdpowiedzUsuń